[easy website builder software] [build your own website] [Galway Reporter Tv]
[O Nas]
[Filmoteka 2012]
[FILMOTEKA_2011]
[ARCHIWUM 2009_GALWAY REPORTER TV]
[ARTYKUŁY_INFORMACJE_GALERIE]
[PRZYPOMNIJMY O ROTMISTRZU]
[TV LIFE]
[]
[Przypomnijmy o Rotmistrzu/Msza św.]
[Bieg "Przypomnijmy o Rotmistrzu"]
[Bieg "Przypomnijmy o Rotmistrzu"]
[Przypomnijmy o Rotmistrzu/Msza św.]
[Bieg "Przypomnijmy o Rotmistrzu"]
[]
[]
[]
[]
[]
[]
[]
[]
[]
[REKLAMA SKLEP SPOŻYWCZY OLIVIA]
[]
[Bieg "Przypomnijmy o Rotmistrzu"]
[PRZYPOMNIJMY O ROTMISTRZU FOTOREPORTAŻ]
[]

Bieg "Przypomnijmy o Rotmistrzu" w Galway -

fotoreportaż

Potrzeba na to dużych nakładów?

Wbrew pozorom tak, sam zakup sprzętu generuje spore koszty. Działając w pojedynkę to twardy orzech do zgryzienia, szczególnie jeśli robi się to wolontaryjnie, w chwilach wolnych od pracy. Dlatego postanowiłem połączyć siły i skontaktowałem się z autorem filmów o Galway, które znalazłem na You Tube, proponując współpracę. Tak powstał Galway Polonia Network, będący zalążkiem Galway Reporter TV.

Pierwszym naszym filmem był „Polish Food Day”, wydarzenie zorganizowane przez dyrekcję irlandzkiej szkoły Galway Community College. Zostaliśmy tam bardzo ciepło przyjęci, co – nie ukrywam – dodało nam skrzydeł. Z czasem zaczęliśmy zagłębiać się w środowisko polonijne w Galway, czego efektem było kilka materiałów filmowych z wydarzeń, które odbyły się w mieście. W tym czasie zaczęła z nami współpracować dziennikarka Iwona Mazurek – to ona prowadzi większość wywiadów, wiadomości, pisze teksty.


Ale to jeszcze nie była telewizja…

You Tube ma określone wymogi – ograniczenia czasowe emitowanych filmów, brak możliwości umieszczania reklam. To spowodowało, że zacząłem szukać innego rozwiązania myśląc o telewizji internetowej, gdzie moglibyśmy pokazywać nasze nagrania. Brakowało jednak doświadczenia w projektowaniu i prowadzeniu stron, a także pieniędzy. Sytuacja zmieniła się kiedy dołączył do nas Damian Szołtysek, który pomógł mi w wyborze kamery, oprzyrządowania i oprogramowania, a jednocześnie sam kupił serwer, który znajduje się u niego w domu. W końcu, po kilku miesiącach, strona pojawiła się w sieci i zaczęliśmy pracować jako Galway Reporter TV.


Jak odnalazłeś się w nowej roli?

Do wszystkiego dochodziliśmy krok po kroku. Robiliśmy filmy na różne tematy – „News from Galway”, „Wokół Nas”, „Telewizyjny Poradnik Socjalny”. Po krótkim czasie powstał też dział „Rozrywka”, w którym umieszczamy relacje z koncertów oraz wywiady z gwiazdami.

Z czasem strona nabrała profesjonalnego wyglądu, a i filmy wyglądały dużo lepiej. Ludzie sami zaczęli się do nas zgłaszać z chęcią współpracy, nowe osoby wniosły wiele ciekawych pomysłów. W tym miejscu chciałbym im serdecznie podziękować, bez nich nie byłoby tego wszystkiego.


Jak duża jest oglądalność telewizji?

Coraz większa. Jednak najbardziej cieszy fakt, że nasi widzowie to nie tylko mieszkańcy Galway czy Irlandii, ale również osoby zakotwiczone w wielu krajach Europy i za oceanem.

Fot. Katarzyna Śpica (Galway Reporter TV)

Poruszacie w niej również wiele innych patriotycznych tematów.

To jeden z naszych głównych celów; prawdy historycznej i krzewienia patriotycznego ducha – szczególnie tutaj, na obczyźnie – nigdy za dużo. Ale jednocześnie informujemy o wydarzeniach w Galway i okolicach. Chcemy, żeby nasze materiały były różnorodne, żeby przyciągały różnych widzów, w różnym wieku.


Swego czasu prowadziłeś kanał londyńskiego stowarzyszenia Poland Street.

W tamtym okresie, dwa lata temu, jako członek Poland Street i administrator kanału POLANDSTREETiTVeu montowałem dla organizacji filmy, które puszczaliśmy na You Tube. To była ciekawa przygoda, zauważyłem wówczas, że Polonia przeprowadza wiele wartościowych projektów o których można przeczytać tylko na stronach internetowych albo w polonijnej prasie, natomiast nie ma to odzwierciedlenia w przekazie filmowym. Pomyślałem o telewizji internetowej, jednak brakowało mi doświadczenia i środków na wprowadzenie tego pomysłu w życie.

I Galway zamieniło się w maratońską trasę…

To był niesamowity widok, 13 zawodniczek i zawodników w koszulkach z podobizną rotmistrza biegało ulicami miasta budząc zainteresowanie mieszkańców. Bieg rozpoczął się o jedenastej i trwał pięć godzin, a warty podkreślenia jest fakt, że uczestnicy przyjechali z różnych, czasami bardzo odległych miejscowości. Mieliśmy na przykład zawodnika z Cork, oddalonego od Galway aż o 300 kilometrów. Pogoda dopisała, humory też. Jeden z irlandzkich nauczycieli przyglądający się imprezie kiedy dowiedział się o Pileckim zadeklarował, że w swojej szkole będzie chciał zorganizować event poświęcony jego pamięci.


W czasie biegu wolontariusze zbierali podpisy wśród mieszkańców Galway…

… pod petycją o ustanowienie 25 maja Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Zebraliśmy ich łącznie prawie trzysta, co – uważam – jest bardzo dobrym wynikiem. Akcję zaczęliśmy na tydzień przed biegiem, prowadziliśmy ją przed i po mszy świętej odprawianej w kościele pw. św. Patryka. Kolejnym etapem była zbiórka w swoich środowiskach – w szkołach, w pracy, wśród znajomych. Mieliśmy też irlandzkiego wolontariusza, który w czasie biegu wyjaśniał swoim rodakom cel akcji, pozyskując ich poparcie. Z całej imprezy materiały filmowe są dostępne na stronie naszej internetowej telewizji www.galwayreporter.com.

Bieg poświęcony pamięci rotmistrza Pileckiego odbił się szerokim echem. Pierwszy z lewej Robert Pierzyński.

Postanowiłeś o tym przypomnieć…

Jesteśmy to winni Pileckiemu i ogólnie historii. O rotmistrzu dowiedziałem się dwa lata temu i przyznam, że byłem pod wrażeniem tej postaci. Prowadziłem wówczas kanał na YouTube, który przyciągał wielu widzów, dlatego postanowiłem zrobić film o rotmistrzu zawierający również informację o możliwości podpisania petycji w Internecie w sprawie ustanowienia 25 maja Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Tak zaczęła się moja znajomość z inicjatorem akcji „Przypomnijmy o rotmistrzu” Michałem Tyrpą

Potem, kiedy działaliśmy już jako Galway Polonia Network, poszedłem o krok dalej. Przygotowaliśmy plakaty informujące kim był Pilecki, rozwiesiliśmy je w polskich sklepach, a o całym wydarzeniu nakręciliśmy film.


Wtedy zrodził się pomysł z biegiem?

Trochę później. To był efekt spotkania z Tomkiem Manikowskim, maratończykiem, który w ubiegłym roku w ciągu 21 dni obiegł Irlandię. Po krótkiej rozmowie okazało się, że odbieramy na tych samych falach – Tomek od razu podchwycił temat i zaczęliśmy działać. W przygotowaniach pomógł nam Robert Borkowski, prezes Galway Irish – Polish Association, do akcji włączyło się również Polskie Duszpasterstwo w Galway, a sponsorem został Przemysław Krystyniak, właściciel sklepu OLIVIA w Ballinrobe.

Był bieg, było zbieranie podpisów. Akcja „Przypomnijmy o rotmistrzu” propagująca sylwetkę Witolda Pileckiego odbiła się szerokim echem w irlandzkim Galway. Z jej organizatorem, Robertem Pierzyńskim, rozmawia Piotr Gulbicki.


Rotmistrz Pilecki cały czas jest postacią mało znaną…

Niestety. Niby ludzie o nim słyszeli, mają jakieś pojęcie, ale z reguły to wiedza bardzo szczątkowa. Jest też spora grupa osób, która zupełnie nie orientuje się w temacie. W polskich szkołach przez wiele lat w ogóle o tym nie mówiono i teraz to pokutuje. A przecież Witold Pilecki był niesamowitym człowiekiem, jednym z największych bohaterów XX wieku, który dobrowolnie poszedł do obozu w Auschwitz, żeby organizować tam ruch oporu.

Biegiem czcząc pamięć rotmistrza

Autor: Piotr Gulbicki       

News from Galway - kwiecień 2011

Bieg "Przypomnijmy o Rotmistrzu" w Galway -

relacja filmowa.

"Przypomnijmy o Rotmistrzu" - Kościół św. Patryka w Galway.

FILMY DO TEGO ARTYKUŁU

BIEGIEM CZCZĄC PAMIĘĆ ROTMISTRZA